kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2009 December
2009 November
2009 October
2009 September
2009 August
2009 July
2009 June
2009 May
2009 April
2009 March
2009 February
2009 January
2008 December
2008 November
2008 October
2008 September
2008 August
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



absencje
12.01.09 (11:55 pm)   [edit]
Przez 4 lata dziecko moje chodzilo do szkol bez zaliczania nieobecnosci, gdzies w 3 klasie zalapala sie na ospe i to bylo dziwne;) 2 tygodnie w domu, glownie ze wzgledu na kwarantanne... Ten rok jest koszmarny:( Najpierw jakies dziwne problemy trawienne - wygladalo na symulanctwo, ostatecznie nie wiem czym bylo:/ Potem grypa z dlugotrwalym kaszlem, ostatni tydzien w domu, bo pani w szkole chora i zajecia polegaly na odsiadce w swietlicy (nie liczac WF i religii). W poniedzialek poszla (ale lekcji nie bylo, bo andrzejki), a od wczoraj znowu identyczne jak poprzednio objawy - je wszystko, nie ma goraczki, zachowuje sie normalnie, ale ma rozwolnienie:/ i to glownie rano. Zawiozlam dzis do szkoly nie wiedzac czy slusznie:( Nauczyla sie, ze jak jest chora to jest w domu??? Czy cos jej faktycznie jest:/??? Jasny gwint!!!! Do lekarza tradycyjnie nie ide;) tym razem ze strachu przed wszystkim tym, co zalapalybysmy w poczekalni.
0 Comments
 
orka na ugorze
11.17.09 (3:23 am)   [edit]
Nie ma ciezszej pracy;)))) od pisania magisterki - masakra:P Po 3 godzinach mam 1 strone oraz boli mnie wszystko;))) Fajniej (w porownaniu z licencjatem) jest o tyle, ze pracuje na zywym materiale:))) Zywy material (autysta lat 7) mial byc straszny: mial mnie kopac, gryzc, pluc i co tam jeszcze;) a on mi dzis powiedzial: kocham cie:))))ale oczywiscie nauczenie go czegokolwiek nie bedzie takie latwe:P
3 Comments
 
weekend w srodku tygodnia:)
11.12.09 (2:35 am)   [edit]
Ogromnie mi sie podobal taki weekend w srodku tygodnia. Najlepsze, ze sama nie wiem czemu;) bo jak dla mnie byla to najzwyklejsza sroda, jak kazda. Rano (pseudo)wolne, potem 4 lekcje, a jednak mialam wrazenie swietnego dnia:) Czy to dlatego, ze rano zrobilismy najazd na jednostke strazy pozarnej - w 4 rodziny sasiedzkie, 5 dzieci i 4 doroslych (dorosli bawili sie chyba lepiej;p), dzieki uprzejmosci brata sasiadki - strazaka:))) Czy to z okazji pysznego obiadku u mamusi:)?? nie mam pojecia, w kazdym razie odpoczelam i sie zrelaksowalam. A wy:)?
0 Comments
 
przepisy
11.06.09 (12:37 am)   [edit]
Uprasza sie szanownych czytaczy o podanie wlasnych sposobow na zdrowie i enegrie;) Jak nie poddajecie sie grypkom i tym podobnym i co robicie w celu wykrzesania z siebie minimalnej dawki energii, zeby sie cokolwiek chcialo:) Prosze o nawet najdziwniejsze rady:))))
6 Comments
 
przelalo mi sie...
10.29.09 (11:27 pm)   [edit]
Moja choroba, dziecka choroba (przekazalam grype dalej, co sie ma marnowac), wynikajace z powyzsych zaleglosci w studiach (trudno cokolwiek zrobic jak sie ma 39 stopni, lub jak dziecko z 5 min o cos wola, bo...ma 39 stopni), sprzedaz samochodu vel kupno samochodu (mialo sie to odbywac za miesiac - wyskoczylo jak diabel z pudelka teraz), odwolywanie wyjazdu na groby, poszukiwanie 'karty pojazdu' i nieprzespane noce - poddaje sie, rece mi sie trzesa, cala mna miota i nijak nie widac ratunku - ja chce homeostazy!!!!
3 Comments
 
Czarna seria
10.22.09 (12:06 am)   [edit]
Uroczyscie oswiadczam, ze na kolejne studia nie ide (pomijajac ponizsze wyjasnienia, chyba przechodze kryzys studiowania:( zaoczne mnie jednak zabijaja, siedzenie od 7.45 do 17.30 z kilkoma kilkugodzinnymi przerwami nie wiadomo na co mnie strasznie meczy, a na dodatek program tych studiow jest debilny). Jak zaczynalam I stopien 3 lata temu, to zamiast na zajecia latalam na pogrzeby:( Teraz to samo:(( dziekuje, wole siedziec na zajeciach niz odprowadzac kolejna osobe na cmentarz (tym razem zaczelo sie od siostry mojej babci, baaaaardzo juz wiekowej, potem kolega meza, przedwczoraj ciocia meza, dosc nam bliska, w sumie mloda osoba - 54 lata) i starczy:/
1 Comments
 
rodzic konfliktowy
10.12.09 (12:34 pm)   [edit]
Zostalam dzis rodzicem konfliktowym w szkole Mlodej;) W weekend dziecko podsunelo mi (wygnieciony niemilosiernie) blankiecik, ktory informowal mnie, ze 14.10 jest dniem wolnym od zajec lekcyjnych, ale opieka nad dzieckiem sprawowana bedzie. Jednoczesnie mialam sie zdeklarowac, czy posle dziecko do szkoly, czy nie * niepotrzebne skreslic i otoz to "niepotrzebne" bylo od razu skreslone!!!!! Ze niby "decyduje" odgornie, ze dziecka NIE posle!!! O, nie ze mna takie numery;) Karteluszek podpisalam dodajac, ze i owszem, dziecka w szkole nie bedzie, ale o tym to ja bum wolala SAMA decydowac;))) Komorka zadzwonila jakies 15 po 8, jak robilam zakupy w Lidlu;) Pani tlumaczyla sie metnie (ze niby innym rodzicom tak pisala???? i moja kartka odruchem jej wyszla;). Odbierajc dziecko podpisalam nowa kartke, pani tlumaczyla sie dalej, jak to rodzice (ci inni;)) podpisuja ale nie skreslaja niepotrzebnego;))) a ja mialam dziki ubaw;)
5 Comments
 
nowy-stary
10.10.09 (11:37 pm)   [edit]
Tydzien bez kota i starczy. W domu pojawil sie NOWY. Glownie przesiaduje za biurkiem, ale mnie juz oswoil:) Rodzina stuka sie w czola i pyta, co bedzie jak wroci poprzednik... No, co ma byc;)? Bedziemy miec 2 koty;))
0 Comments
 
jeszcze o kocie...
10.08.09 (3:59 am)   [edit]
Czytalam kiedys ksiazke napisana przez siostre dziecka, ktore zostalo zabrane (zaginelo) matce podczas jakiegos festynu - i nic, jak kamien w wode, lata mijaja a rodzina nie wie czy dziecko zyje, czy zostalo zamordowane - masakra. Ale dopiero teraz zrozumialam lepiej:/ nam, co prawda, zaginal TYLKO kot, ale sytuacja jest podobna. Jakbym wiedziala, ze zginal, to bylabym zalamana,ale tylko (mam nadzieje) przez jakis czas - czas zaloby, norma. A tak, to nie wiem - milion razy dziennie sprawdzam, czy nie wrocil, jadac autem kontroluje pobocza, czy zwloki nie leza;( makabra;( Dzis w gazecie anons: zaginal przyjaciel - i nic;( Czy ktos ma pojecie jak na przyszlosc zabezpieczyc sie przed podobna sytuacja? Mamy taras z ogrodkiem i nie wyobrazam sobie, ze tam latem nie wychodzimy, lub ze zamykamy n razy dziennie drzwi... siatke nad ogrodem zalozyc??? Toz to bedzie koszmarnie wygladalo...
2 Comments
 
bez
10.05.09 (5:10 am)   [edit]
Bez kota dom jest pusty, zimny i smutny:( Do dupy z takimi urodzinami;(((
3 Comments
 
OKRES dojrzewania;)
09.28.09 (11:50 pm)   [edit]
Mialam nadzieje, ze "najprzyjemniejsza" oznaka kobiecosci spadnie na Mloda cokolwiek pozniej, choc obserwujac zmiany zewnetrzne byla to pusta nadzieja. "Szczescie" dopadlo nas na poczatku wakacji i niech to szlag z pelna regularnoscia powraca:/ Wczorajszym wieczorem objawilo sie po raz pierwszy jako dodatek do roku szkolnego. Mloda oczywiscie niezbyt radzi sobie z zakladaniem sprzetu;) wiec gdyby nie ostatnia choroba to zostawilabym ja w domu na te kilka dni, ale i tak juz duzo opuscila:/ Pol nocy zamiast spac probowalam wykombinowac jak to zalatwic - lekcje ma od 8 do 14.30 za dlugo by przetrzymac bez zmiany, wic co? mam w polowie lekcji przyjechac (dosc daleko) - wymienic i wrocic??? Czy zabrac ja po kilku lekcjach? W koncu wykombinowalam, ze pojedzie na pozniej - chyba najlepsze wyjscie - straci angielski i wf, na ktorym i tak by nie cwiczyla... Ale jakos to trzeba rozwiazac kompleksowo na przyszlosc, tylko jak??? Najlepiej byloby nauczyc pelnej samodzielnosci, ale to chwile potrwa... jak inni ludzie rozwiazuja TEN problem???
7 Comments
 
kara
09.23.09 (3:03 am)   [edit]
Kara nadeszla sluszna i okropna - podejrzewalam dziecko o symulanctwo;)? To mnie zarazilo...i mam koszmarna grype bazujaca glownie na "kamieniu w zoladku';((( Jak moje dziecko sie czulo podobnie, to wspolczuje bardzo - dobrze, ze jej jednak nie wykopalam do szkoly;) A ja mam jutro wstepne;( i z racji cudownego nazwiska wejde na rozmowe pewnie ostatnia:/ z tym katarem, bolem miesni i obolalym zolodkiem - poezja;)
2 Comments
 
Symulantka?????
09.17.09 (3:48 am)   [edit]
Dziecie zostalo w domu... podobno bolal je brzuch, ale juz nie boli... Jak to zrobic, zeby nie posylac dziecka do szkoly, kiedy faktycznie cos jest na rzeczy, ale nie dac sie wrobic w symulanctwo?? Bo ja z zasady wole, zeby zdrowe zostalo w domu, niz zeby chore poszlo do szkoly... Ale tez nie chcialabym pasc ofiara jej nowo nabytej umiejetnosci migania sie od szkoly!!
4 Comments
 
rolety
09.15.09 (9:48 am)   [edit]
Tesciowa zafundowala nam rolety. Nie powiem, sa potrzebne, rano slonko nam po oczach swieci jak wsciele, latem juz od 4.00, a wieczorami sasiedzi imprezujacy na ogrodkach, o okolobozonarodzeniowym wezyku swietlnym jednego debila nie wspominajac (wrrrr koszmar, bo miga), popoludniami sloneczko kochane swieci prosto w oczy biednym uczniom moim (mi nie, bo ja z boku siedze, gdzie juz nie zaglada). Wyglodaloby na to, ze najlepiej zamienic sypialnie z pracownia;)) ale zamowilam rolety, wersja exclusive, bo z siatka na komary... Panowie przyszli raniutko, przed 9.00. Skonczyli kolo 18 raptem nawet nie polowe;((((( kurka, znowu mam jutro jak wiezniarka jakas caly dzien w domu siedziec... no niech to szlag:/
0 Comments
 
podly charakter
09.10.09 (2:19 am)   [edit]
Mam jakas wade wrodzona - jak tylko moge, zamartwiam sie swoimi (pseudo)niepowodzeniami, ot, na przyklad - po wakacjach nie zglasza sie jakis uczen. Nic to, ze moze byc milion przyczyn ode mnie niezaleznych, nie... to moja wina - cos zrobilam zle itp itd i walkuje sobie tygodniami. Za to, jak cos super mi wyjdzie, to nic, zamiast sie cieszyc miesiacami - pociesze sie chwile i wracam do swoich minusow i niewypalow.... Masochistka i tyle!!
4 Comments
 
szaleniec z sekatorem;)
09.02.09 (9:20 am)   [edit]
Popatrzylam krytycznym okiem na ogrodek i podjelam meska decyzje;) Mowie do Chlopa: przynies mi ze 3 worki ziemi i wykop mi wszystko z ogrodka skalnego, bede go robic na nowo. Chlop patrzy, mysli intensywnie i w koncu poddaje sie: a gdzie ty masz ogrodek skalny??? pyta w oslupieniu, no wlasnie...nie widac go zza chyba melisy i kilku innych ziolek;) Jak pomyslala tak zrobila: na rekach mam odciski, a kompostownik sie rozpadl od nadmiaru dobr wszelakich, ale w koncu jakos toto wyglada;) - a ja zaraz skonam:P
4 Comments
 
puzzle czas skladac...
09.01.09 (4:57 am)   [edit]
Nowy rok szkolny czas zaczynac, jakos sie nie ciesze:/ dziecko moje tez nie, chlop moj jeszcze mniej - dodatkowa robote wzial (tzn musial wziac, w sumie nie mial wyboru) wiec bedzie siedzial w szkole jak dozorca (taki wlasnie kawalek etatu ma - paranoja: szkola nie moze zatrudniac informatyka, choc ma kilkadziesiat komputerow, siec wew, zew i co tam jeszcze), ale zawsze lepiej byc dozorca za kase niz robic te milion kompow za free:/ Robi mi sie problem z odbieraniem Mlodej...juz wiem, ze we wtorek ona konczy o 14.25, a ja zaczynam o 14.00 Ktos musi mi ja dostarczyc do domu, no nic, bedziemy jakos skladac te puzzle, zeby jaos to wszystko zagralo i zeby dziecko nie siedzialo w swietlicy zbyt dlugo (w zeszlym roku w jakis tam dzien siedziala sama:/).
2 Comments
 
sprzatam czyli wywalam
08.28.09 (3:46 am)   [edit]
Oglosilam lipiec i sierpien miesiacami wywalania i bardzo sie staram... niestety mam nature chomika (wiekszosc znajomych mi ludzi tak ma, a widzialam juz sytuacja skrajne, az tak zle ze mna nie jest) to jest to ciezkie...Pokoj Mlodej zostawilam na koniec wychodzac z zalozenia, ze ma wakacje to niech tam szaleje, ale niestety wakacje dobiegaja konca i zabralam sie za jej pokoj. Czego to dziecko nie posiada!! W pewnym momencie zycia przechodzilam etap kupowania jej wszystkiego (pseudo)edukacyjnego,a za moim dobrym przykladem poszla cala rodzina - teraz oddaje to powoli sasiadom, bo maja 2-latka, a potem oddam caly ten majdan plus to, co dorzuca sasiedzi, a co nie bylo ode mnie do PPP. Pani Maria prowadzaca Mloda zawsze sie cieszy z takich podarkow, bo poradnia nie ma kasy. Znacznie wiecej jednak zabawek - smieci wywalam do kubla, a na makulatore wynosze tony gazet i ulotek, ktore moje dziecko kocha ogromnie, nie musze dodawac, ze wszystko to musze robic w tajemnicy wielkiej, bo Mloda by sie zaplakala. 2 dni temu oddalam do sklepu axolota - jaszczure, ktorej juz dawno nikt nie chcial i Mloda miala lzy w oczach przez caly dzien (wlasnie przez nia opeacja oddania ciagnela sie caly rok). A calosc notki sprowadza sie to pytania: czy ktos zna recepte na posiadanie w domu tylko tego, co trzeba i tego, co sie bardzo lubi? Zamiast ton zbednych, nigdy-nie-uzywanych smieci???
1 Comments
 
samotnie
08.07.09 (11:19 pm)   [edit]
Jestem samotna;P jakkolwiek patetycznie by to zabrzmialo, taka jest prawda... Nie mam jakiejs wielkiej latwosci w nawiazywaniu przyjazni, moje kolezanki z liceum i studiow, te lepsze;) porozjezdzaly sie po kraju i jakos ten kontakt nam padl, do pracy juz 3 lata nie uczeszczam, wice i takiej znajomosci nie mialam szans nawiazac, a trudno mowic o przyjazni z "dziecmi" ze szkoly, bo one maja po 21 - 23 lata i jakos nie spedzamy razem wieczorow;)Masa znajomych nie przeszla proby mojego dziecka, poki Mala byla mala jakos jeszcze sie spotykalismy, ale im starsza tym zadziej i teraz to juz najwyzej raz w roku (i jak znajomi do nas przybywaja to BEZ dzeci, ktore widocznie nie czuja sie dobrze w towarzystwie tej dziwnej dziewczynki...). Oczywiscie wieszkosc winy jest po mojej stronie - przez caly rok szkolny pracuje do 19 - 20, a w weekendy zakuwam, bo kiedys trzeba i zupelnie nie mam czasu na nic - ani na jakis logiczny sport dla siebie:( ani na spotkania towarzyskie, z trudem obskakujac konieczne, rodzinne. W ten oto prosty sposob wynudzilam sie na maxa od zrobienia licencjata...jedyna kolezanka to sasiadka zza sciany (ale ile ona mnie moze zdzierzyc;)? to osoba maxymalnie towarzyska, ma milion kolezanek, ktore ona odwiedza i ktore ja odwiedzaja...zostala mi jeszcze kolazanka M. ale to mala i watpliwa przyjemnosc. Musze popracowac nad nowymi znajomosciami, marzy mi sie klub matek dzieci "innych" ale jakos na takowy w naszym miescie nie trafilam:/
3 Comments
 
nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej, nie;)?
07.30.09 (9:01 am)   [edit]
Nie lubie zostawac z Mloda sama na dluzej, jakos zawsze co tylko moze to sie zepsuje...Jutro, a wlasciwie dzis w nocy chlop jedzie na zawody, do Niemiec na 10 dni, moglysmy i my jechac, ale musialabym wziac swoj samochod, a to mi nie pasowalo, wiec nie jedziemy. Doskonale w tym samym momencie jada na wakacje moi rodzice, no trudno, w razie jakiegos kryzysu zostaje mi tesciowa...dzis tesiowa zawiozlam do szpitala, nie do konca wiadomo, co jej jest, chyba krwawiace wrzody zoladka...a czy mowilam juz o naglym a niespodziewanym remoncie? o zle polozonej izolacji, dzieki ktorej musielismy zerwac stare kafelki na balkonie i od jutra wchodzi 1 ekipa (poprawiajaca izolacje), a potem bede "lapac' kafelkarza, zeby mi nowe kafle polozyl...no to sie odstresuje i wypoczne;) jak cholera;)) dopisane 2 dni potem: ekipa nie weszla, balkon/gruzowisko czeka... wczorajszy dzien zaczelysmy od usuwania zwlok kosa (chyba) przywleczonych przez kota-morderce - mam tylko nadzieje, ze kos byl tym konkretnym kosem, ktory wyjadal mi najpierw porzeczki, a ostatnio borowki;)
2 Comments
 
wakacje
07.19.09 (1:04 am)   [edit]
licencje na nauczanie mam, nie bylo tak ciezko, na dzienne kolejny braz sie nie zdecydowalam, wiec mam wakacje... z okazji konca sstudiow mojego chlopa, a potem jego wyjazdu na mistrzostaw swiata z wyjazdu na razie nici...oglosilam wiec; lipiec i sierpien miesiacami wywalania;) i wywalam:PPP
3 Comments
 
licencja
07.12.09 (9:53 pm)   [edit]
dzis wspanialy dzien:PP Zdaje podwojny egzamin coby to dostac licencje na nauczanie, a raczej przepustke do dalszej edukacji. Stresa nie mam uczciwego, jakies tam malutkie przerazonko;) Mam stresa giganta - zle, nie mam stresa - tez niezbyt;))) Mi sie dogodzic nie da;P jak mawia moj chlop;PP KCIUKI TRZYMAC!!!
3 Comments
 
bleeeeeee
07.02.09 (7:13 am)   [edit]
W promocji mam pelnoobiawowa nerwice:( ktos ma jakies pomysly jak sie gowna pozbyc:(???? bo zyc sie z tym nie da:/
5 Comments
 
nudno i przygnebiajaco - czyli zakonczenie roku szkolnego
06.19.09 (4:22 am)   [edit]
Na zakonczeniu roku szkolnego w szkole specjalnej bylam po raz pierwszy i baaaaardzo mi sie nie podobalo:/ Wyroznianie najmadrzejszych z najglupszych totalnie mi nie pasuje:( A jaka to ich zasluga, ze maja wyzsze IQ od kogos obok???? albo, ze ich mama nie pije, ba, w ogole zyje i maja szanse lekcje w czystym i spokojnym otoczeniu zrobic, a inni nie... bleeeee. Oczywiscie punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i fakt, ze moje dziecko JEDYNE w calej szkole nie zdalo do kolejnej klasy wplynal na mnie niezwykle dolujaco (o ktorym to fakcie nikt oficjalnie nawet nie wspomnial, pan dyr chwalil uczniow, ze wszyscy zdali, hmmm moze takich jak Mloda bylo wiecej;) tylko utajnionych, jak ona;p) A nie zdala uchwala rady pedagogicznej z 27 lutego!!!! nie za wczesnie ta rada sie odbyla??? Pan dyr w ogole zdrowo przesazil piejac zachwytem, jak to dzieci z tego gimnazjum mialy wyniki wyzsze od przecietnej w miescie...szkoda, ze nie wspomnial jaki test pisali...Ufff jak dobrze, ze ze szkola bede miala cokolwiek wspolnego dopiero we wrzesniu;)
8 Comments
 
aaaaaaaaaaaaaaaa - obrona
06.15.09 (8:43 pm)   [edit]
Nie spie od 3.30:/ kolo poludnia obrona - aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa wskazane jest trzymanie kciukow - chyba juz za stara jestem na takie zabawy;(((( dodane popoludniu: ufffffffff kolejny kroczek za mna:)
9 Comments