Matka wariatka


Blog For Free!


Archives
Home
2008 October
2008 September
2008 August
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



Matka wariatka
05.20.05 (10:23 am)   [edit]
Spotkanie z panią psycholog (drugie bez dziecka, w międzyczasie dziecko było też na 2) zaczęłam od tego, że się pani posmiała ze mnie, bo to (hehehe) jest takie śmieszne (hihihi), że ja szukam po wszystkich możliwych terapiach w mieście i (hahaha) ileż można dziecku dowalić. Niestety nie podzieliłam pani entuzjazmu, bo (hohoho) te "wszystkie" terapie jak na razie są niewiele warte i odbywają się żenująco często (raz w m-cu). A potem pani do końca wizyty usiłowała mi wmówić, że moje dziecko się do szkoły masowej nie nadaje i że szkoła już w tym roku to nie jest dobry pomysł. Na pożegnanie wymyśliła, że sama jej zrobi mądre testy na inteligencję, z których jej wyjdzie (jak się postara to jej tak właśnie wyjdzie) że Młoda się do szkoły faktycznie nie nadaje...ale jej chyba nie dam tej satysfakcji i poczekam na zapowiadane testy w PPP (tam przynajmniej będę osobiście) (tu nie byłabym bo pracuję, nie żeby mi kto zabraniał...). Obiecanego programu pracy z Młodą nie dostałam, bo jeszcze nie jest gotowy - dostanę go mailem podobno...
 


posted by: matka.od.aniola (reply)
post date: 05.22.05 (1:09 pm)

No i już się zaczynają schody...
Żesz...



posted by: kolorki (reply)
post date: 05.22.05 (9:32 pm)

dodam, że pani ta strasznie mi na nerwy działa...najpierw coś mówi, lub nawet o coś pyta, a potem jak swoje zdanie chcę na ów temat powiedzieć mów: czy Pani może mnie posłuchac"? Cholera, no...To moje dziecko i ja wiem (niekoniecznie lepiej) ale więcej!! i wrrr nie podoba mi się, oj nie. Ale może to w końcu ktoś fachowy (intuicja mi mówi, że nie od końca...)



posted by: mama_Naty (reply)
post date: 05.23.05 (1:20 pm)

O Tyś co walczył dla idei...
Mam ochote sobie mocno i brzydko zakląć. Q...czy te mądre panie psycholog to wszytskie takie zaprogramowane na przeszkadzanie?

Your Name:


Your Comment: