Sobie chciałam bardzo solennie obiecać, że innych domów (mieszkań) kupować ani tym bardziej budować nie będę...Pal licho pieniądze (które już się uprzejmie skończyły i teraz ciągniemy na kredycie), ale załatwianie wszelakich pozwoleń, zgód i podłączeń jest CZYSTĄ MAKABRĄ. Dziś załatwiałam wpis hipoteczny do księgi wieczystej - wrogowi nie życzę (ale to chyba wina "przemiłej" pani w sądzie...Panią czule pozdrawiam:*