glupich nie sieja...


Blog For Free!


Archives
Home
2008 October
2008 September
2008 August
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



glupich nie sieja...
04.06.08 (5:21 am)   [edit]
Atrakcyjna sobota pozostanie na dlugo w naszej pamieci:( Kolo 11.30 przyszla tesciowa zebyt zabrac Mala na konie (ja mialam lekcje, jak zwykle), Mloda powiedziala jej, ze nie moze isc na konia, bo ma rozwolnienie, wiec wrocily spod domu... Wyjasnilam tesciowej, ze Mloda jest mistrzem swiata w sciemie i jak czegos nie chce (a konia nie lubi) to zazwyczaj ma jakies dolegliwosci, olac nalezy, a w razie potrzeby kibelek jakis znajda i poszly... Ja jak tylko lekce skonczylam polecialam do biblioteki, bo masa lektur do szkoly czeka na przeczytania i powrotu Mlodej z konia, a tym samej tesciowej juz nie widzialam. Wieczorem polecialam do kolezanki, z kotra mialam praktyki robic referat popraktykowy. Jak wrocilam do domu (po 21.00) okazalo sie, ze moj chlop i moje dziecko wlasnie ze szpitala wracaja, bo!!! #$%^@*&^%$@%$^^&% moja tesciowa kupila dziecku leki na rozwolnienie i nie mowiac nic nikomu dala jej...no i onaa je pozarla!!!! prawie cala paczke...Afera wybuchla kolo 20 (7 godzin po powroci z konia) gdy to babudnia zadzwonila pytajac o zdrowie dziecka:( W szpitalu stukali sie w glowe, dzwonili po toksykologiach po calej Polsce, ostatecznie kazac dziecku ogromnie duzo pic (na plukanie zoladka bylo juz za pozno) i modlic sie o kupe....oraz obserwowac, czy nie traci przytomnosci... kochanej babuni za wszystko dziekujemy:( modlimy sie o kupe i wlewamy litry wszelakich napojow.
 


posted by: Agnieszek (reply)
post date: 04.07.08 (10:17 am)

o matko!!! nic tylko babciom dzieci zostawiaæ:|
Wspó³czujê stresu...



posted by: cedosia (reply)
post date: 04.12.08 (5:40 am)

no to trzymam kciuki za kupê!



posted by: mat-ka (reply)
post date: 04.12.08 (8:54 am)

O rany! Dopiero teraz przeczyta³am! Czy teœciowa choæ troszkê zrozumia³a swójj b³ad, czy tez nadal jest przekonana o s³usznoœci swojego dzia³ania?? Udusiæ!!!



posted by: kolorki (reply)
post date: 04.24.08 (4:37 am)

szkoda gadac, w sumie ona uwaza ze to nasza wina?????????
kupa, po pewnych problemach (bolach brzucha) pojawila sie na szczesice ufffffffff

Your Name:


Your Comment: