poziomki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 October
2008 September
2008 August
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



poziomki
08.28.07 (8:31 am)   [edit]
Ogrodniczka ze mnie wielka! Kwiatki zawsze kochalam, ale raczej bez wzajemnosci. Na palcach 1 reki mozna poleczyc te, ktore pozyly dluzej niz 5, 6 lat;) Teraz mam ogrodek - wielki;) rosnie w nim glownie trawa tzn teoretycznie, bo w praktyce to niestety koniczyna;(. Wokol posadzilam rozne rzeczy, glownie jadalne, bo co mi tam z takiej tui przyjdzie, a jagody amerykanskie calymi garsciami zbieralismy, o! Na samym poczatku posadzilam sobie tez poziomki (2 lata temu), krzew rosnie bez zarzutu, owocuje, a jakze, obficie, ale...poziomki mimo, ze duze nigdy nie chcialy sie zaczerwienic, ani, ani:( Wczoraj wspomnialam o tym fenomenie rodzicom i nagle olsnilo mnie (przypominam, 2 lata po posadzeniu!!), ze to musi byc poziomka odmiany zoltej;) Dzis z corka pozarlysmy przepyszne poziomeczki, bielutkie takie;))))
 


posted by: cam (reply)
post date: 08.28.07 (2:11 pm)

Lepiej pó¼no ni¿ wcale :) Zazdroszczê tych poziomek i jagód. Ach. I tej trawy czy koniczyny. Wazne ¿e swoje.
Moje kwiaty doniczkowe na sam mój widok chyba odchodz±.... ¯aden siê nie uchowa³. Albo z³a energia, albo po prostu nie mam rêki.
Kiedy zy³a Mama, zanosi³am jej chore paprotki, ona je leczy³a i wraca³y do mnie. Mimo, ¿e robi³am to samo, tak samo czêsto, i tak chorowa³y.
Teraz nie ma mi kto ro¶linek leczyæ, wiêc ich nie mam.
I chyba dobrze - ze wzglêdu na koty.:-))



posted by: (reply)
post date: 08.29.07 (10:45 am)

Jak dostaliœmy nasz¹ dzia³kê, to by³a strasznie zaroœniêta, bo przez kilka lat nikt jej nie uprawia³. Zabra³am siê wiêc ostro do pprzycinanai wszelkich krzaków i drzew. Szczególnie ostro potraktowa³am bez, ¿eby lepiej kwit³ na wiosnê. Cieszy³am siê tym faktem a¿ do chwili kiedy bez zaoowocowa³ smacznymi brzoskwinkami. ://

Your Name:


Your Comment: