Sesja w zasadzie się kończy:) została mi tylko literatura na jutro (najgorzej idący mi przedmiot...) głównie dlatego, że pan mówi jedno, a na kolokwium jest inne...tym razem poczytałam wszystko;) a w oóle to świetnie, bo kataru już od 5 dni chyba nie mam;) alez osiągnięcie (faszeruję się różnymi uodparniaczami).
Koniecznie musimy jachać na ferie....kdziekolwiek, z okazji pogody na razie wypada, że nad morze, ale jakby śnieg spadł to mogą być i góry;)