Nic ciekawego nie mam do napisania niestety. Sylwestra spędzilismy we własnym sosie, po raz pierwszy z dzieckiem, które było znacznie bardziej ożywione od nas. Nowy Roczek zaczęło niestety kaszelkiem, więc siedzi dziś ze mną, bo ja dopiero jutro do szkółki, oczywiście zaczęłam kolejny katarek:( zero odporności, mam serdecznie dość (ale pomimo rad męża do lekarza nie ide;) bo ja się lekarzy boję - programowo;P)
Szczęsliwego Nowego Roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!