świętujemy...ja wściekła na maxa, bo mam niekończący się katar!!! Czy ktoś zna jakieś cudowne lekarstwo (im bardziej naturalne tym lepiej), które postawi mnie na nogi??? coś uodparniającego, bo mam totalnie dość...łapię katar, z tudem z nigo wychodzę...i znów łapię...tym razem nawet do końca nie wyszłam...po prostu obudziłam się ciut po 2.00 totalnie pozbawiona tlenu:( i tak w kółko:(
A tak w ogóle to:) WESOłYCH I ;) ZDROWYCH śWIąT!!!