N razy dziennie przekradam się jawnie;) do sąsiadów przez kretyńsko niskie mureczki (50cm) hop do najbliższych na szczęście zaprzyjaźnionych, potem hop do kolejnych - moja włans szefowa;) na szczęście jeszcze nie mieszkaja, więc nie widzą na co sobie pozwalam i hop do ostatnich:| bo mi kot cholerka ucieka;( dalej jest już otwarta przestrzeń i bydlaka nie złapię...
dziś wieczorkiem przywiozą pergole, zobaczymy czy kotu przeszkodzą, bo mi napewno;)