Ostatni dłuuugi weekend przed świętami minął:( teraz najtrudniejsze, zimne, ciemne, deszczowe i nudne tygodnie. Przygotowałam ogród na zimę - nie wiem czy skutecznie, bo mam zero doświadczenia w tym temacie;) wydałam ostatnie grosze na "docieplanie" - kupiłam dywanik do przedpokoju, narzutę na narożnik, wycieraczkę pod kocią kuwetę (bo strasznie rysowała kafle) i dwa wiadra metalowe;). Suma, którą chwilowo dysponuję jest niesamowicie budująca;), dobrze, że starczyło mi na chleb:)