 Blog For Free!
Archives
Home
2008 October
2008 September
2008 August
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November
My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam
tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images
Sponsored
Blog
|
| wypadzik |
| 07.15.05 (1:20 am) [edit] |
Takie te wakacje nie-wakacyjne, że jak już zrobiłam wyjątek i zabrałam dziecko nad wode, to aż chyba o tym napiszę;) Problem jest złozony, bo ja: nie lubię leżenia na słońcu, nie lubie tłumów nad wodą, nie przepadam za rozbieraniem się...no cóż Młoda wręcz przeciwnie. Nad wodą rozdziewa się w tempie błyskawicy i wskakuje do dowolnej, okolicznej cieczy...i nie wychodzi z niej przez cały pobyt, nie łapiąc katarów ani innych takich. Wczoraj powzięłam więc męską decyzję, psychicznie nastawiłam się na zaciśnięte zęby i bardzo z rana (żeby jednak tych tłumów i tego żaru uniknąć) wyruszyłam. Najbliższa ciecz znajduje się jakieś 2 km od naszego obecnago domku, ale koniecznie trzeba autkiem (bo nie ma dojścia pieszego...). Pojechałyśmy o 8.30;) i byłyśmy pzrez pół godziny jedynymi użytkowniczkami plaży:)))) potem przybyła jakaś para mieszna - popływała i poszła sobie. Następnie przybył facet sam, włożył płetwy, maskę i chlapał wzdłuż brzegu;))).Idąc w stronę wody minął mnie i powiedział "dzień dobry". Nurkując wywlekł z dna zgubione wiaderko i z braku innych dzieci wręczył Młodej. Kolejnym użytkownikiem plaży był jakiś siwy na rowerze - wylegiwał się na plaży nie zdradzając chęci kąpielowych (jak ja), później 2 facetów z dzieckiem i 3 podstarzałe babeczki;) plaża się zapełniła, osiągnąwszy godzinę 10.00 więc wywlekłam dziecko z wody i wraz ze zdobycznym wiaderkiem pełnym kamieni poszłyśmy do autka:) miły poranek, prawda;)?
|
|
|
| |
posted by: Agnieszek (reply)
post date: 07.15.05 (11:19 am)
no pewnie, że miły:) i podziwiamtym bardziej że o takiej godzinie nigdy bym się nie dała namówić na kąpiel mimo, że również lubię ciecze wszelakie;) Buziaki dla Młodej!:)
posted by: cam (reply)
post date: 07.15.05 (10:09 pm)
Bardzo miły:-)))
Oby więcej takich:-))
|
|