studia dzienne w szkółce wymagającej 100% obecności i nie zezwalającej na zmiany niczego + praca + dom i rodzina to mnie przerasta z lekka, nawet nie zauważyłam kiedy miałam urodziny:( a studia polegają na zdobywaniu podstępem xer i kopiowaniu ich;( bo książek nie ma, poza tym powoli zapominam jak mówi się po polsku...