kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



list otwarty - strajk w szpitalach
05.24.06 (2:21 am)   [edit]
Szanowny Pnie, Pani Doktor! Trafił mnie szlag jasny i choplera zabrała! na wasz strajk cholerny!! Doskonale wiem, ze w kwestii niedofinansowania macie rację! ALE....nie kosztem nas, biednych ofiar systemu, które nie dość, ze składki płacimy (jak pracowałam na 2 etaty to płaciłam dwie, ale poprawy obsługi nie zauważyłam;)) to po pół roku czekania nie przyjmujecie nas do szpitala, lub nie wykonujecie badań, bo wam za mało płacą??? to fora ze dwora! zwolnić się zbiorowo i do pracy gdzie indziej, a mówię wam, że gdzie indziej tak gładko nie dorobicie..oj nie;( gdyby to "szczęście" z nieprzyjęciem po n miesiącach oczekiwania trafiło na mnie, lub na moje dziecko, to możecie być pewni, że poprosiłabym o decyzję na piśmie, z pieczatkami, poprosiłabym o dziesięciu świadków i popędziłabym do najbliższego adwokata!!! bo ja też pracuję na akord, też nie mam czasu dla rodziny, o czasie dla siebie nie wspominając, tylko, że ja...nie składałam przysięgi, że ludzkie życie będzie dla mnie najwazniejsze:( ale ja swoje robię i nie strajkuję;(
1 Comments
 
juto
05.22.06 (9:19 am)   [edit]
Młoda wyje... dzecko z sąsiedztwa (to, które kiedyś nie otworzyło drzwi i pogasiło światła, a kilka innych razy nawiewało na widok Młodej za swój dom) dziś wyraźnie powiedział Młodej, ze się z nią bawić nie chce... Młoda wyje, chlipie i nie rozumie, bo przecież ona chce się bawić ze wszystkimi:( przez łzy pyta naiwnie: "juto? Juto Ziuzia będzie się bawić???????" i jakl tu wytłumaczyć dziecku, że 'juto" będzie tylko gorzej???? że raczej nie ma szans na to, żeby mormalne dzieci się z nią bawiły:( a już zero nadzieji na to, że normalna młodzież będzie..."Juto" jawi mi się w czarnych barwach;(
1 Comments
 
hop hop hop
05.20.06 (7:02 am)   [edit]
N razy dziennie przekradam się jawnie;) do sąsiadów przez kretyńsko niskie mureczki (50cm) hop do najbliższych na szczęście zaprzyjaźnionych, potem hop do kolejnych - moja włans szefowa;) na szczęście jeszcze nie mieszkaja, więc nie widzą na co sobie pozwalam i hop do ostatnich:| bo mi kot cholerka ucieka;( dalej jest już otwarta przestrzeń i bydlaka nie złapię... dziś wieczorkiem przywiozą pergole, zobaczymy czy kotu przeszkodzą, bo mi napewno;)
0 Comments
 
nic
05.11.06 (11:28 pm)   [edit]
Nic się nie dzieje;) Maturzyści szaleją;) długie weekendy mijaja bezpowrotnie, koty się gryzą, Młoda dostaje wierszyki do nauczenia się z dnia na dzień, teściowa baluje na Dominikanie, a brat zmienia pracę (nie spodobało mu się u prywaciarza:DD kasa co prawda mu się podobała, ale dyspozycyjność objawiająca się telefonami w srodku nocy i skracaniem narciarskich wyjazdów już nie)... Nie mogę doczekać się wakacji, a konkretnie wyjazdu na Hel:) już 26 czerwca!!!
1 Comments