kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



zadymka
12.30.05 (2:42 am)   [edit]
Za oknem zadymka:) śniegu nasypało na kilkadziesiąt cm, szkoda, że nie mam biegówek;) a ja siedzę sobie sama (dziecko u dziadków, mąż przeprowadza kolegę) i raduję się, że nigdzie wyjść nie muszę:) i połykam n-tą książkę ze smakiem...mniam
2 Comments
 
pomiędzy
12.27.05 (9:29 am)   [edit]
Bardzo lubię ten czas pomiędzy - po świętach, przed Sylwestrem. Mamy zbiorowe wolne i śpimy długo, i mamy gości i chodzimy wszędzie, gdzie mamy chęć - np do biblioteki:)
2 Comments
 
Wigilijnie
12.23.05 (11:55 pm)   [edit]
Chociaż za oknem nijak zimy nie widać (niczego innego też nie - szaru, buro i błocko, jak to u nas...) to jednak jest to Wigilia. Wszystko prawie wczoraj porobiłam, więc mogę z przyjemnością wykonać świąteczne kartki z Młodą dla całej rodzinki, zapakować prezenty i skompletować strój wieczorowy, którego zresztą wraz z całą rodzinką nie znosze;)

Mam też chwilkę, żeby wszystkim tym, którzy tu trafiają życzyć nieustającego zdrówka, pomyślności w prywatnych sprawach i miłości wielkiej;)

smacznego barszczyku!!
0 Comments
 
tasak czyli co rok to samo
12.14.05 (10:59 pm)   [edit]
Co rok, w grudniu obiecuję sobie, że zrobię pełne, "ostatnie przed Świętami" zakupy, przed całym tym nienażartym tłumem... i oczywiście regularnie mi się to nie udaje. Wczoraj szalałam po mieście w towarzystwie mamy, bo na pytanie o prezent dla Młodej odpowiedziałam zgodnie z życzeniami dziecka, że ono chce zamek, taki rycerski z figurkami rycerzy i koni. Mama miasto obeszła solidnie i nic nie wybrała. Poszłyśmy więc razem. Zaczęłyśmy przytomnie od jedynego w naszym wojewódzkim miescie supermarketu (gdzie ludzie stoją w kilkugodzinnych kolejkach, bo karp jest taniej) i próbowałam nabyć wszystko, co mi się może do poświąt przydac;) nabyłam też częściowo prezent na chrzciny dziecka kuzyna(na które nie jesteśmy proszeni, ale teściowa tak i sama zgłosiłam się na ochotnika na zakupy, bo uwielbiam kupować rzeczy dla niemowlaków;)). Później wraz z mamą zwiedziłyśmy kilka sklepów z zabawkami, w kórych wybór był za duży i nie umiałyśmy nic wybrać, ale w oko wpadł ml TASAK. Taki uczciwy, katowski, bardzo realistycznie wyglądający, lekki, bo plastikowy. Kto i po co kupuje dziecku takie zabawki????? Koniecznie chciałam namówić mamę, żeby kupiła go Młodej, ale nie dała się przekonać;DDD Nie jestem co prawda jakąś zagorzałą przeciwniczką zabawek militarnych i rozumiem, że mali chłopcy lubią postrzelać z plastikowych karabinów.... ale ten tasak mnie powalił;)

Zamek nabyłyśmy w końcu, bo wyprawa po raz drugi z szukaniem miejsca do parkowania by nas chyba zabiła;) ale już wieczorkiem okazało się, że do szkoły mam dać dziecku 1 pomarańczę, paczkę goździków, gałązkę zieloną i świeczkę - z których to produktów posiadam kilka nawet świeczek...dziś rano w biedronce z reszty potrzebnych nabyłam... pomarańczę;) nic innego nie było, co niestety nie znaczy, ze nic więcej nie kupiłam, o nie;))

Słowotok mi się udał doskonały, a to wszystko dlatego, że nie chce mi się posprzątać u axolotla:)
3 Comments
 
Milion części domku
12.11.05 (10:00 pm)   [edit]
Domek dla lalek bardzo fajny Młoda dostała jak miała 3 lata. W poprzednim mieszkaniu stał u nas w sypialni żeby Młoda mogła się bawić, a obce dzieci nie;) brzmi nieciekawie, ale niestety dzieci znajomych, szczególnie te młodsze, ale nie tylko miały zwyczaj wywalać WSZYSTKIE zabawki Młodej, razem z książeczkami na kupę i łazić po tym:| Nie zliczę ile zabawek poniszczyli w ten sposób, co niestety mnie wkurzało, bo Młoda zabawek nie niszczy - wcale, no może ze 3 zniszczyła...

Tutaj domek po wypakowaniu "od Oli" (sąsiadki, u której pudło przeczekało) stał już u Młodej w pokoju i był główną atrakcją gości Młodej... czasami coś ktoś rozwalił, poprzestawiał, poprawiałam i było ok... wczoraj Młoda w towarzystwie sąsiada zrobili demolkę totalną, prawie jak tamte dzieci z przeszłosci. Wszystkie pluszaki oraz tona innych zabawek, w tym domek leżały na stercie - domek w milionie części, niestety przynajmniej 1 główna połamana:|

Posprzątałam, ale domek wylądował ponowie w pudle, bo zepsuty, no i mam problem - olać - naprawiać do bólu i wszystkim się pozwalać bawić? czy może wrócić do starej zasady i postawić w innym pomieszczeniu?

a może właśnie o to chodzi?? żeby dzieciaki demolowały wszystko wokół? żeby nie było problemów z prezentami;)?

Dodam, ze Młoda sama nie potrafi tego domku zbudowac, nawet ja mam problemy;) ale ja mało techniczna;)a to lego dla zaawansowanych jest;)
1 Comments
 
Firanki
12.03.05 (8:02 am)   [edit]
Idąc z teściową po sklepie...
- Teściowa: a bo ja nie umiem firanek wybierać... takie rzeczy to zawsze MAMA robiła
- Ja (wyjąc z radości): a czy to nie jest wiek, w którym należałoby już podejmować dorosłe decyzje?
- Teściowa: a odpieprz się...

p.s. Firanki kupiła;)
0 Comments