 Blog For Free!
Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November
My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam
tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images
Sponsored
Blog
|
| czepiam się... |
| 11.30.05 (9:52 pm) [edit] |
|
Zostawiając dziecko w placówce edukacyjnej typu polska szkoła podstawowa - klasa integracyjna;) zostałam zagadnięta przez panią pedagog specjalny, która z przyjaznym uśmiecham na ustach zaproponowała mi, żebym nauczyła moje dziecko dodawać!!! Faktem jest, że rozgłaszam wszem i wobec, że edukacyjnych efektów od szkoły nie oczekuję, że sama z dzieckiem pracuję i znam dziecka możliwości intelektualne.... no, ale...to chyba lekka przesada? E tam, czepiam sie;)
|
|
1 Comments
|
| |
| Seria Niefortunnych Zdarzeń;) |
| 11.25.05 (10:55 pm) [edit] |
Wracam z pracy do domku - wjazd do garażu zastawiony autkiem meża. Wlekę się do domku z milionem toreb i siatek z zakupami, dzwonię, otwierają (i tu mój błąd - przypominam sobie, że klucze mam w autku, ale z powodu toreb nie wracam po nie), potem szybko obiadek, bo za chwilkę angielski...
mija z godzina, mąż posłusznie parkuje moje autko w garazu i jedzie sobie do modelarni...
moja z pół godziny - dzwonek - listonosz...szarpię za klamkę;) a drzwi zamknięte ( dygresja: mąż ma manię, zamyka na klucz i koniec; nie mamy zamka, który otwierałby się od środka, bo porządny kosztował 350 zł, więc od środka trzeba otwierac kluczem - koniec dygresji). Listonosz czeka, a ja się miotam;) w domu oprócz mnie i dziecka 4 obce osoby, które muszą jakoś wyjść;) Ola i Magda na lekcji, studentki u Młodej;) Trzeźwo otwieram okno w łazience i odbieram przesyłkę - listonosz patrzy dziwnie;) Oczywiście zapasowych kluczy nie mamy tylko 2 (jeden zamknięty w niedostępnym dla mnie garazu, drugi z mężem w modelarni), dzwonię więc do niego na komórkę, która radośnie odzywa się w sypialni...cholera... wywlekam jakieś 50 kluczy z szufladki i zaczynam sprawdzać, bo jednak do garazu gdzieś powinien być dodatkowy...przy 11 próbie jest;) Teraz tylko muszę dostać się do zamkniętego samochodu (klucze, przez niewątpliwe roztargnienie mąż zabrał ze sobą;)) ale to już betka - wiem, gdzie mam zapasowe klucze do auta...ufff aż się z emocji spociłam - już widziałam te tłumy wychodzące i wchodzące (jeszcze na 4 sztuki na angielski czekałam) przez okno w łazience, lub ewentualnie przez ogród...błoto i ogólny ugór. Boże!! Jak ja kocham mojego męza;))
|
|
2 Comments
|
| |
| prezentomania |
| 11.22.05 (11:02 pm) [edit] |
Zaczęłam akcję prezenty:| W pracy u męża dostałam pozwolenie na zakupy za 50 zł;) dla dziecka na Mikołaja, a w szkole dzieci wylosowały kolegów i mają donieść prezenty...za 10 zł;) co można kupić za 10 zł, kiedy sama torebka na prezent kosztuje 4 zł;DD. Prezent nabyłam za 12 zł, a torebkę dam jakąś z własnych zapasów...ciekawe, co Młoda przyniesie;) A rodzinie na Święta chciałam nabyć winka dobre, bo taka ładna oferta przyszła z makro...ale nie nabędę, a przynajmniej nie tam, bo na naszą kartę się nie da kupić - nie mamy koncesji na winko...to nie;)
Młoda dalej niszczy ksiązki...sznur poprosze;)
|
|
1 Comments
|
| |
| porażka wychowawcza |
| 11.15.05 (4:32 am) [edit] |
A tak sobie myslałam, że mam grzeczne dziecko... a ono: - popisało (porysowało w szlaczki dokłanie) biurko własne - blat i drzwiczki od szafki; - pocięło książkę z biblioteki!!! 8letnie dziecko:| no i co z takim robić???
Ksiązkę posklejałam, ale i tak jakoś trzeba będzie ponieść konsekwencje ehhhh
|
|
3 Comments
|
| |
| Ostatni |
| 11.13.05 (10:06 pm) [edit] |
|
Ostatni dłuuugi weekend przed świętami minął:( teraz najtrudniejsze, zimne, ciemne, deszczowe i nudne tygodnie. Przygotowałam ogród na zimę - nie wiem czy skutecznie, bo mam zero doświadczenia w tym temacie;) wydałam ostatnie grosze na "docieplanie" - kupiłam dywanik do przedpokoju, narzutę na narożnik, wycieraczkę pod kocią kuwetę (bo strasznie rysowała kafle) i dwa wiadra metalowe;). Suma, którą chwilowo dysponuję jest niesamowicie budująca;), dobrze, że starczyło mi na chleb:)
|
|
0 Comments
|
| |
| berecik |
| 11.06.05 (9:39 pm) [edit] |
|
Z okazji prawdziwie listopadowej pogody, oraz faktu, że czapka dziecku zaginęła (myślałam, ze trwale, ale znalazłam ją rano na podłodze w aucie) zagłębiłam się z rana w pudle na czapki i szaliki (mebli w przedpokoju nie ma i pewnie długo jeszcze nie bedzie). Z pudła wyciągnełam twarzwoy berecik Młodej, który kupiłam jej jak miała 2 lata... Niniejszym donoszę, że berecik jest dalej dobry;) To się nazywa dobra inwestycja...szkoda, że z innych ubrań Młoda wyrasta tak szybko:(
|
|
3 Comments
|
| |
| listopadowo |
| 11.03.05 (12:01 am) [edit] |
Goście byli za krótko jak na moje potrzeby - mam wrażenie, ze się nie nagadałam do końca;), ale jest nadzieja, że latem przyjadą:) Krzywdę gośiom zrobiłam - zachęciałam ich do budowy własnego domku - ciężkie czasy przed nimi, ale warto:)
a piszę dziś dopiero, bo net zaniknął na całe 2 dni wrrr
p.s. Kota mamy pięknego - norweski leśny - marzenie...
|
|
5 Comments
|
| |
|
|