kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



wyjazd
07.27.05 (1:59 am)   [edit]
Też jedziemy, a co;)? do Czech, pod Czeskie Budziejowice na...Mistrzostwa Świata Modeli Pływających, ale trudno...postaram się wykorzystać czas jak najlepiej. No i nie będę gotować obiadków, co ma dla mnie znaczenie ogromne;) Do zobaczenia w sierpniu!
5 Comments
 
optymizm nieuzasadniony
07.19.05 (9:51 pm)   [edit]
Dzięki zupełnie nieuzasadnionemu optymizmowi Komisji do spraw orzekania o niepełnosprawności miałam nieźle wypełniony czas w ostatnich tygodniach - czyli biegałam po wszystkich znanych mi specjalistach, blokowałam miejsce u lekarzy ludziom uczciwie chorym, pisałam pisma, które oni podpisywali, a wszystko dlatego, że pan doktor rok temu uznał, że Młoda po roku znormalnieje;). Jak w tym roku uznaja, że za rok znów to ich chyba pogryzę, a jeszcze lepiej będzie, jak uznają, że mi się ta niezmiernie wysoka kwota (130 zł) nie należy wcale, co w sumie też jest możliwe...
2 Comments
 
wypadzik
07.15.05 (1:20 am)   [edit]
Takie te wakacje nie-wakacyjne, że jak już zrobiłam wyjątek i zabrałam dziecko nad wode, to aż chyba o tym napiszę;)
Problem jest złozony, bo ja: nie lubię leżenia na słońcu, nie lubie tłumów nad wodą, nie przepadam za rozbieraniem się...no cóż Młoda wręcz przeciwnie. Nad wodą rozdziewa się w tempie błyskawicy i wskakuje do dowolnej, okolicznej cieczy...i nie wychodzi z niej przez cały pobyt, nie łapiąc katarów ani innych takich. Wczoraj powzięłam więc męską decyzję, psychicznie nastawiłam się na zaciśnięte zęby i bardzo z rana (żeby jednak tych tłumów i tego żaru uniknąć) wyruszyłam. Najbliższa ciecz znajduje się jakieś 2 km od naszego obecnago domku, ale koniecznie trzeba autkiem (bo nie ma dojścia pieszego...). Pojechałyśmy o 8.30;) i byłyśmy pzrez pół godziny jedynymi użytkowniczkami plaży:)))) potem przybyła jakaś para mieszna - popływała i poszła sobie. Następnie przybył facet sam, włożył płetwy, maskę i chlapał wzdłuż brzegu;))).Idąc w stronę wody minął mnie i powiedział "dzień dobry". Nurkując wywlekł z dna zgubione wiaderko i z braku innych dzieci wręczył Młodej. Kolejnym użytkownikiem plaży był jakiś siwy na rowerze - wylegiwał się na plaży nie zdradzając chęci kąpielowych (jak ja), później 2 facetów z dzieckiem i 3 podstarzałe babeczki;) plaża się zapełniła, osiągnąwszy godzinę 10.00 więc wywlekłam dziecko z wody i wraz ze zdobycznym wiaderkiem pełnym kamieni poszłyśmy do autka:) miły poranek, prawda;)?
2 Comments
 
bałagan podświadomy
07.12.05 (2:54 am)   [edit]
Zastanawiałam się, czemuż to czemu mam taki chlewik w kuchni, a czasami w łazience;) i wyszło mi, że to podświadomie usiłuję zmusić chłopa do wykonania jakiejkolweik pracy domowej(beznadziejne). Chłop pół dnia w pracy, kolejne pół na budowie i w domu totalnie już nic nie robi - a ja domowych prac nie lubię:( a na dodatek uważam, że nikt ich nie docenia...pół dnia spędzam robiąc zakupy, gotując i myjąc błeeee w końcu też zarabiam (i to tyle samo, co chłop), więc niby czemu tak jakoś niesprawiedliwie;) Dlatego w ramach protestu (podświadomie) co nie jest konieczne - olewam...I tak gary są pomyte, ale taki blat np nie;), że o podłodze nie wspomnę;)
3 Comments
 
wakacje
07.07.05 (10:39 pm)   [edit]
Wakacje trwaja...kto by pomyślał;| jakoś ich zupełnie nie czuję...no ale może to dlatego, że już drugi tydzień walczę z katarem gigantem i raczej nie dość że nie ma poprawy to zdecydowanie gorzej jest... do przeprowadzki została nieznana mi ilość czasu, bo pracu posuwają się beznadziejnie powoli. Z Młodoą pracuję, ale z powodu fatalnego zamopoczucia na pół gwizdka niestety, a czas leci. ot zwyczajne, nudne życie...
2 Comments