kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



Polska weekendowa
05.31.05 (1:04 am)   [edit]
Długi weekend zrobiliśmy sobie w środku Polski (zawody były w Głownie, a spaliśmy w Strykowie). Popis zaściankowej Polski, jaki dali modelarze na zebraniu wstrząsnął mną dogłębnie, ale o tym pisać nie będę. Największe wrażenie zrobiła na mnie sobota, a dokładniej noc z soboty na niedzielę, bo noce poprzednie były normalne. W sobotę ludzie zaczęli sobie imprezować...rany julek ja jestem już straaasznie stara:(. Zaczęli jakoś przed 23.00, kasete, czy płytę mieli chyba tylko 1 (i to taką z gazety z pewnością, sądząc po poziomie), nagłośnienie pełne - po zamknięciu okien i tak nie dało się spać, a całość urozmaicana wrzaskami o różnych treściach. Koło 3.00 z satysfakcją myślałam, że jak zaczniemy się szykować o 7 rano (starty zaczynały się o 8.00) to się zemszczę (włącze radio w samochodzie lub zacznę na cały głos spiewać...) Jakże się myliłam:(...o 7.45 impreza trwała dokładnie tak samo jak o 23.00 grill się palił, muzyka grała, ludzie siedzieli, piwko pili, gadali...no stara jestem i tyle:(
1 Comments
 
Matka wariatka
05.20.05 (10:23 am)   [edit]
Spotkanie z panią psycholog (drugie bez dziecka, w międzyczasie dziecko było też na 2) zaczęłam od tego, że się pani posmiała ze mnie, bo to (hehehe) jest takie śmieszne (hihihi), że ja szukam po wszystkich możliwych terapiach w mieście i (hahaha) ileż można dziecku dowalić. Niestety nie podzieliłam pani entuzjazmu, bo (hohoho) te "wszystkie" terapie jak na razie są niewiele warte i odbywają się żenująco często (raz w m-cu). A potem pani do końca wizyty usiłowała mi wmówić, że moje dziecko się do szkoły masowej nie nadaje i że szkoła już w tym roku to nie jest dobry pomysł. Na pożegnanie wymyśliła, że sama jej zrobi mądre testy na inteligencję, z których jej wyjdzie (jak się postara to jej tak właśnie wyjdzie) że Młoda się do szkoły faktycznie nie nadaje...ale jej chyba nie dam tej satysfakcji i poczekam na zapowiadane testy w PPP (tam przynajmniej będę osobiście) (tu nie byłabym bo pracuję, nie żeby mi kto zabraniał...). Obiecanego programu pracy z Młodą nie dostałam, bo jeszcze nie jest gotowy - dostanę go mailem podobno...
3 Comments
 
szczerze
05.18.05 (10:48 pm)   [edit]
- Kochasz mnieeee??? (Młoda)
- Bardzo!!! (ja)
- A czemu???
- A sama nie wiem;)
1 Comments
 
za głupia/za mądra
05.13.05 (6:30 am)   [edit]
Mam dziecko ni w 5 ni w 11. W grupie rówieśników oraz dzieci młodszych odstaje in minus, slepy by zauważył, że jest coś "nie tego";). Zapisałam ją do szkoły masowej, do klasy integracyjnej (właśnie zaczynam walkę o uzasadnienie tej klasy, bo hasło upośledzenie takiego a takiego stopnia mi nie pasuje) i wszscy pracujący z Młodą mówią mi, że sobie nie poradzi, że to dla niej za trudne:( to pierwsza strona madalu.
Zapisałam Młodą do Fundacji Dom na zajęcia wszelakie, zaczęłyśmy od Pani psycholog, która mi po pierwszych zajęciach kazała przyjść samej i zakomunikowała co następuje: dziecko jest w świetej formie, nie mogę (bo nie umiem) jej pomóc, gdyż celem mojej pracy z dziećmi jest doprowadzenie ich do takiego właśnie funkcjonowania, jakie ona prezentuje i w większości przypadków mi się to nie udaje i daj Boże,żeby moje pozostałe dzieci osiągnęły kiedykolwiek taki stan - to druga strona medalu. Jestem w kropce, jestem zła, bo mi z tego wychodzi, że na przyszłość pewnie do DPS-u się nie załapie, ale i do pracy jakiejkolwiek też nie...będzie całe dorosłe życie siedzieć na rencie i oglądać TV. Koszmar.
6 Comments