 Blog For Free!
Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November
My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam
tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images
Sponsored
Blog
|
| i po świętach |
| 03.29.05 (10:16 pm) [edit] |
Jakoś minęły, nieszczególnie w sumie... w sobotę usilnie próbowałam sobie palec odciąć na budowie, zaatakował też katar od Młodej (mnie zaatakował) w niedzielę nie miałam węchu ni smaku (w sumie dobrze, bo nie poszalałam z jedzeniem...kompletnie nic nie czułam) poniedziałek niczym się nie wykazał we wtorek był pogrzeb Kasi - nie cierpię pogrzebów a dziś - czas wracać do pracy!! najlepiej już;)
|
|
2 Comments
|
| |
| Światecznie |
| 03.26.05 (12:21 pm) [edit] |
Spokoju i zdrowia:) Miłości i zrozumienia Zawsze - nie tylko w Święta:)
|
|
2 Comments
|
| |
| smutno... |
| 03.25.05 (11:14 am) [edit] |
Uczniowie, o ile zaczynają ze mną pracować we wczesnym dzieciństwie, stają się moimi młodymi przyjaciółmi. W końcu widzimy się bardzo regularnie i jestesmy ze sobą 1:1 przez cała godzinę (to znacznie częściej i dłużej niż ze znajomymi...) Niektóre dzieciaki zwiarzają mi się ze wszystkiego;) i często wiem znacznie więcej niż rodzice...ciekawe swoją droga;)
Ale czasami trafię na mur. Nie ma współpracy, nie ma zaufania...najczęsciej staje się tak, gdy uczeń jest już z tych starszych, w tzw okresie buntu...
Kasia była taka...strasznie zakompleksiona, nie mówiła ani słowa o sobie, ani słowa o swoich problemach...może tak bardzo nie radziła sobie ze soba, że z nikim nie umiała otwarcie porozmawiać...nie naciskałam...a teraz żałuję. Kasia odebrała sobie życie (próbowała już kilka razy, ale tym razem skutecznie). Kasiu!! Czy naprawde nie było innego wyjścia????
|
|
4 Comments
|
| |
| Szkoła |
| 03.24.05 (7:29 am) [edit] |
Młoda po wakacjach idzie do szkoły. Wybór w naszym wojewódzkim mieście mamy wstrząsający;), więc wybraliśmy to, co zawsze było w planie (jeszcze przed przeprowadzka) - beznadziejną (np nr 1 na liście zagrożonych narkotykami), osiedlową szkołę molocha. Dlaczego? Bo ma klasy integracyjne, bo chłop w niej pracuje (społecznie, ale zawsze), bo babcia mieszka zaraz przy niej, bo koło naszego nowego domu i tak nie ma szkoły - wcale nie ma (okoliczne dzieci są dowożone szkolnymi autobusami). Poza tym niestety nie mogę wyzbyć się wrażenia, że Młoda sobie i tak nie poradzi i skończy w specjalnej - brrrr. A wczoraj byłam na zebraniu w niej - ponad godzinę trwały występy tegorocznych pierwszaków i innych zdolnych uczniów (ani 1 sztuki integracyjnej nie wypatrzyłam w tych popisach, ale to mnie już nie dziwi) a potem wręczono nam informatory i pani dyrektor powiedziała kilka słów o klasach (2 integracyjne, 2 sportowe), które będą otwierane.
Podeszłam potem do tej pani dyrektor i zapytałam, czy w dniu zapisów mam mieć orzeczenia itp, ale nie...nic nie muszę (szok) no, już widzę jak "indywidualnie" zajmą się Młodą, skoro ich nic nie obchodzi. (Jak się zapisywałyśmy do przedszkola, też integracyjnego, to ja miałam rozmowę z panią dyrektor, a młoda była na spotkaniu z pania psycholog i od poczatku chcieli wszystkie papiery) JUŻ SIĘ BOJĘ TEJ SZKOŁY!!
Na domiar złego Młoda na samo hasło "szkoła" wrzeszczy, że ona nie chce i już. Miłe czasy nadchodza;(
|
|
4 Comments
|
| |
| potomstwo |
| 03.22.05 (12:04 am) [edit] |
|
N Allegro kupiłam sobie duże akwarium...miało być dla moich starych, lekko już przerosłych rybek. Niestety akwarium było zamieszkane - jakieś nieznane mi pyszczaki tam były...na spółkę z sąsiadką, u której toto ustawiłam udało nam się uśmiercić 3 sztuki (1 nie przezyła przywozu, 2 padły, jak padł filtr - udusiły się), mi to nawet na rękę było, bo ja tych lokatorów nie chcę (z moimi się nie dogadają)....(nie)stety kilka dni temu rybki się rozmnożyły....miałam 6, a teraz mam tak z 60...i co ja teraz z tym zrobię???
|
|
2 Comments
|
| |
| do siebie |
| 03.21.05 (12:19 am) [edit] |
Ile razy nie chce ci się ścielić łóżka pomyśl o tych, którzy nie mają własnego łóżka do ścielenia Ile razy nie chce ci się z rana skrobać szyb w samochodzie pomyśl o tych, którzy nie mają samochodu Ile razy dostajesz białej furii walcząc z dzieckiem pomysl o tych, którzy nie mają dzieci pomimo wielu lat starań i leczenia Ile razy...no właśnie: pomyśl kobieto, że całkiem masz nieźle w życiu i naucz się z tego w końcu cieszyć!!!
|
|
3 Comments
|
| |
| życiorys |
| 03.17.05 (11:30 pm) [edit] |
|
Kazali mi napisać życiorys...napisałam nowoczesne CV w 5 minut i oddałam. Źle - ma być tradycyjny, w formie wypracowania. Cholerka:| Napisałam, bo cóż niby innego mogłam zrobic, ale...wyszło mi, że zdolna byłam, jakieś nagrody Rektora dostawałam, milion rzeczy na raz ronbiłam i jeszcze mi one wychodziły;) a teraz....a teraz szkoda gadać:(
|
|
4 Comments
|
| |
| ale o co chodzi??? |
| 03.09.05 (1:37 am) [edit] |
|
Nie wiem, jak sobie radzą mamy dzieci, które mają większe od mojego kłopoty z komunikacją (Dorotka np), ja chyba osiwiałabym, gdyby wczorajsza sytuacja miała miejsce częściej.
Rano, przy wkładaniu rajtuzów (niech w końcu wiosna będzie!!) Młoda zaczęła jęczeć, że coś boli, zdjęłam, włozyłam ponownie - ok.
Późnym wieczorem zauważyłam, że Młoda utyka...pytam, molestuję, każę podskoczyc (skacze), podbiec (gdzie to biedne dziecko ma niby podbiec na 2 metrach) - utyka, jakby kij w...(no tam właśnie) miała. Ale na wszelkie pytania odpowiada, że nic nie boli (na myśl o ewentualnej wizycie u lekarza woli skonać w domu - zupełnie tak, jak ja, więc jak mogę się na nią gniewać??). Około 20.00 już łzy i hasło:"chcę spac" - no to już beznadziejnie musi być...idziemy do łazienki, zdejmujemy ciuchy i...oczom moim ukazuje się odciśnięta (werżnięta wręcz w 3 palce u lewej nogi) nitka od rajtuzów. Cholera.
|
|
3 Comments
|
| |
| w koło macieju o tym samym... |
| 03.07.05 (9:04 am) [edit] |
|
...a mi szfowa dziś powiedziała, ze nie jest moim technicznym?!?! jako żywo...niczego takiego nie insynuowałam!! zapytałam tylko ile osób liczy sobie Rada Wydziału!!
|
|
0 Comments
|
| |
| zdziwko |
| 03.03.05 (9:53 am) [edit] |
|
Zdziwiłam się dzisiaj kolejny raz...już się powoli nie dziwię, że się tak wszystkiemu dziwię;)
Kiedyś, gdy Młoda prawie nic nie gadała, albo gadała niewyraźnie i mało gramatycznie dziwiłam się ogromnie, gdy w mojej obecności zdrowe dziecko małe (takie2, 3 letnie) zaczynało gadać jak stary - pełnymi zdaniami, wyraźnie i na temat....robiłam oczy jak spodki, bo mi to nijak nie pasowało, jakbym co najmniej gadającą żmiję zobaczyła;)
Dzisiaj zdziwiłam się w przedszkolnej szatni (nie mamy kontaktów zbyt częstych ze zdrowymi dziećmi, więc szatnia przedszkolna to dla mnie poligon doświadczalny). Dziewczynka z grupy Młodej tłumaczyła mamie: musisz na jutro przygotować dla Oli karteczkę, włożymy jej do szafki w szatni i jej mama bedzie wiedziała...bo umawialiśmy się z Ola na basen, ale ona jest uczulona na chlor, więc pójdziemy na rolki, do okrąglaka, a Ty musisz jej mamie napisac od której to jest i o której ją odwieziemy do domu...szczęka mi opadła na podłogę ubłoconą...To tak się komunikują 6-latki?? I umawiają się już na basen i na rolki??? Aha.
|
|
1 Comments
|
| |
|
|