kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



poszukiwana
02.28.05 (12:44 am)   [edit]
Czy ktoś widział WIOSNĘ??? Bo ja już serdecznie mam dośc zimy...20 minut dłubałam samochód zanim szyby o zastanej przejrzystości (równej przejrzystości blachy) przemieniłam przy pomocy wszystkich znanych mi środków: dmuchawy na max, drapaczki i odszraniacza w płynie, w coś z czym odważyłam się wyruszyć w świat...
2 Comments
 
promotor-pomocnik
02.26.05 (9:04 am)   [edit]
Panią promotor mam. Jest to pani profesor, która ma o mnie wybitnie nieskie mniemanie. Poniekąd słusznie, bo ja nie jestem lizuchem i dupowłazem - w życiu nie byłam i juz pewnie się nie zmienię...a do pracy chodzę w spodniach, czasami nawet w dżinsach, a kostiumiki i sukieneczki mnie odrzucaja;) Na zaszczytne komentarze chyba nie zasługuję (typu bełkot, lub jak to się stało, że zdała Pani maturę z jęz. polskiego????), ale na ostatnim zebraniu w piątek chyba Pani prof przesadziła. Wyszukałam w literaturze książkę, której nigdzie w bibliotekach nie ma. Zapytałam moją panią promotor (!!) czy książkę posiada, bo chciałabym do niej zajrzeć i dowiedziałam się, że ma, ale mi nie pożyczy...bo ja i tak z niej nic nie zrozumiem. Jest to być może prawda, ale...to chyba jednak lekka przesada...
6 Comments
 
edukacja
02.22.05 (10:35 am)   [edit]
Edukacja "przedszkolna" jest PEŁNA. Młoda przeglądała wczoraj nową encyklopedię - historię ludzkości i znalazła w niej rzeźbę jakąś antyczną. Męską. Popatrzyła uważnie i zachwycona zawołała: "Pisior!" wskazując na adekwatną część ciała rzeźby...Niewątpliwie;)
2 Comments
 
smutno
02.16.05 (9:42 am)   [edit]
Bardzo współczuję mojemu dziecku - będąc taką, jaka jest nie ma szans na przyjaźń na paczkę koleżanek i wszystkie związane z tym faktem przyjemności. Wcześniej o tym nawet nie myślałam, usprawniałam na wszelkie sposoby przewidując w przypadku braku poprawy rożne nieszczęscia, ale alurat nie to. Potem przeczytałam o tym w ksiązkach (bo ja lubuję się w książkach, których bohaterami są dzieci dowolnie chore, jakos pociesza mnie fakt, że inni też mają takie, albo i większe problemy). Teraz to widzę dokładnie - Młodej nikt jeszcze nie zaprosił na urodzinki....co jakiś czas dzieci w przedszkolnej szatni maja powkładane koperty z zaproszeniami - Młoda nigdy. No oczywiście była na niejednych urodzinkach, ale to byli nasi, a nie jej znajomi i zapraszali ją, bo my zapraszaliśmy ich dzieci i nie wypadało inaczej. Tyle, ze te znajome dzieci podrosły i już same dobierają sobie gości, w/g własnego a nie rodziców klucza i powoli przestajemy bywać na jakichkolwiek urodzinach:( Biedne dziecko...mogę jej kupić najfajniejsze zabawki, ubrania i ksiązki, moge jej dać swój czas i zainteresowanie, ale rówieśniczej przyjaźni jej nie zastąpię:(
4 Comments
 
Nacisk
02.15.05 (2:53 am)   [edit]
Czuję wszechstronny NACISK  na napisanie i obronienie Dzieła Mojego Życia. Negatywny - w pracy i pozytywny - w rodzinie. Jakby wszystko, co sobą reprezentuję mieściło się w tych kilkudziesięciu stronach. Jest na świecie tyklo 1 osoba, która przyjmuje mnie bezwarunkowo pozytywnie i czy obronię, czy wywalą mnie z pracy jej stosunek do mnie się nie zmieni - Młoda. Chyba powinnam brac z niej przykład i też brać ją taką, jaka jest - bezwarunkowo:)
1 Comments
 
nie
02.13.05 (1:58 am)   [edit]
Nie zrobię durnej babie tej satysfakcji i nie poddam się! Niech mnie wywali, najlepiej z hukiem! O!
4 Comments
 
rozwój dziecka
02.11.05 (7:29 am)   [edit]

Dziecko nasze w dzieciństwie wczesnym nie sprawiało typowych kłopotów. Nie pchało palców między szuflady, nie kręciło gałką od wieży, nie brało do buzi psich odchodów w parku...za głupie na to było, zwyczajnie nie eksperymentowało jak rówieśnicy (tudzież nie siadało, nie chodziło, nie mówiło...w zasadzie nie mówi do dziś). Najwyraźniej niektórych etapów rozwoju nie można ominąć;) Dziecko moje, 7,5 letnie właśnie pożarło kawał kredki. Pasteli olejowej. Pomarańczowej.


Lecę kupić zatyczki do kontaktów...

0 Comments
 
Urozmaicenie
02.08.05 (2:16 am)   [edit]

Staram się usilnie nie przeżyć życia monotonnie;)


W piątek poszłam do pani prof. Po 4 godzinach wyszłam z zupełnie nową koncepcją mojego dzieła;) a pomyślałam już że dzieło skończyłam, nic bardziej błędnego. Zaczynam nowe (już czwarte) bez komentarza.


W piątek pojechaliśmy na narty, do Czech, a dokładniej do Lipovych Lazni. Na nartach jeździł mój ojciec;) reszta mu kibicowała...no i Młoda (pchana przeze mnie - zgrzałam się okropnie i nie mogłam zrozumieć o czym mówią mój mąż z moją matką - jakie zimno???? upał jak w piekle;)


W niedzielę mąż organizował zawody (czyt. ja prowadziłam sekretariat) zawody na basenie, na którym panuje niezbijalna temperatura +30 stopni, gdy na dworze jest -18 to masakra - ledwo przeżyłam:|


A od poniedziałku robię wszystko (z pisaniem powyższego włącznie) żeby przypadkiem nie zrobić czegoś konstruktywnego w kierunku czwartej wersji, bo jak tylko zaczynam poważnie o niej myśleć dostaję: rozstroju żołądka, bólu głowy, palpitacji serca itp. A najczęściej wszystkiego tego na raz:(

2 Comments
 
Wodociągi niech nam żyją:)
02.02.05 (1:31 am)   [edit]

Wodociągi załatwiłam od razu:). Najpierw przezornie znalazłam stronkę na necie, poczytałam, zadzwoniłam pod podany numer. Pojechałam z całą stertą papierów, którą przygotował dla nas inwestor:). W recepcji dostałam IDENTYFIKATOR i wybrałam się na poszukiwanie budynku B. Oddałam papiery i poszłam szukać budynku A. Potem jeszcze umówiłam się w innym pokoju na piątek na podłączenie wodomierza i wyszłam...rany, prawie od ręki;)


Oczywiście jak już wyszłam to sobie skojarzyłam, ze w piątek o 8 rano jestem w połowie angielskiego z Robertem;) ale może mąż da radę;)

0 Comments