kolorki


Blog For Free!


Archives
Home
2008 July
2008 June
2008 May
2008 April
2008 March
2008 February
2008 January
2007 December
2007 November
2007 October
2007 September
2007 August
2007 July
2007 June
2007 May
2007 April
2007 March
2007 February
2007 January
2006 December
2006 November
2006 October
2006 September
2006 August
2006 July
2006 June
2006 May
2006 April
2006 March
2006 February
2006 January
2005 December
2005 November
2005 October
2005 September
2005 August
2005 July
2005 June
2005 May
2005 April
2005 March
2005 February
2005 January
2004 December
2004 November
2004 October
2004 September
2004 August
2004 July
2004 June
2004 May
2004 March
2004 February
2004 January
2003 December
2003 November

My Links
cocci
thea
Aga i Justynka
Vilq
Mama Naty
Mama Piotrka
Mama Anioła
Dorotka
Michasia
Małgorzatka
Nowy Człowiek
Rybki
Mania Kupowania
Cam

tBlog
My Profile
Send tMail
My tFriends
My Images


Sponsored
Blog



Sen zimowy
01.27.05 (11:21 pm)   [edit]
Chyba miałam jakiegoś niedźwiedzia wśród przodków - zwyczajnie zapadłam w sen zimowy....nie chodzę a wlekę się, nie żyję a egzystuję...Niech mnie ktoś obudzi!!!
39 Comments
 
Gazownia
01.25.05 (6:14 am)   [edit]
Poszłam w nieświadomości do gazowni. Znalazłam pokój "podłączeń" i na tym moje sukcesy się zakończyły. Pan, nie powiem miły i uprzejmy, wręczył mi 2 pisma do wypełnienia i...ściągę. Od samego patrzenia na nią skóra mi cierpnie...ilość papierków, pozwoleń i Bóg wie czego, które mam przynieść, żeby mi (nie za darmo przecież) ten gaz podłączyli przekracza chwilowo moje możliwości. Na domiar złego zima się rozpanoszyła i na budowie zastój:(
0 Comments
 
Obietnica solenna
01.24.05 (4:13 am)   [edit]
Sobie chciałam bardzo solennie obiecać, że innych domów (mieszkań) kupować ani tym bardziej budować nie będę...Pal licho pieniądze (które już się uprzejmie skończyły i teraz ciągniemy na kredycie), ale załatwianie wszelakich pozwoleń, zgód i podłączeń jest CZYSTĄ MAKABRĄ. Dziś załatwiałam wpis hipoteczny do księgi wieczystej - wrogowi nie życzę (ale to chyba wina "przemiłej" pani w sądzie...Panią czule pozdrawiam:*
0 Comments
 
kierownica
01.24.05 (4:10 am)   [edit]

Nie umiem prowadzić samochodu;)


Nic to, że prawko mam już z 15 lat, auta używam każdego dnia (co prawda tylko po mieście - od urodzenia Młodej boję się jeździć szybko...jakoś wyobraźnia mi się powiększyła, więc poza miastem maż jeździ). Nie umiem i kropka:D


A dowiedziałam się tego w piątek, kiedy wiozłam chłopa z domu na budowę: najpierw źle zjechałam z krawężnika;) potem za blisko trzymałam się innych aut, a na koniec dowiedziałam się, że jak tak dalej będę prowadzić, to mi zawieszenie poleci;). Uśmiałam się jak norka:) no i kto mi te rady daje;) ?ten, który 3 auta w międzyczasie rozwalił;) Ja nie mam na koncie ani jednej stłuczki:)

0 Comments
 
zdziwiona
01.18.05 (6:48 am)   [edit]
a kto mi pożarł notkę o Radku Krzyżowskim?? i o Edycie Górniak??? jakiś fan nienasycony z pewnością...
0 Comments
 
szok telewizyjny
01.17.05 (7:49 am)   [edit]
0 Comments
 
drugi raz to piszę...
01.10.05 (5:27 am)   [edit]

Notkę długą napisałam, o 8 rano i zanim ją zapisałam - necik się wyłączył, kompa mi zresetowało i dopiero teraz działa:(


A było o: Blogach Dominiki i mamy od Anioła, które czytałam cały weekend. Kobitki są rewelacyjne:) mają dzieciaczki bardzo chore, ale w przeciwieństwie do mnie radzą sobie doskonale. Podziwiam i niestety ja tak nie umiem:( ja na moje dziecko wrzeszczę, awanturuję się i robię wszystko co najgorsze, a na dodatek się jeszcze często jej wstydzę:|. Jestem beznadziejną matką i pecha miało moje Młode, ze na mnie trafiło i jakoś nie czuję się Nią specjalnie wyróżniona...


A niedziela była okropna - ciąg złych wiadomości - od zerwanego angielskiego po niemogącego przyjechać Ruska. To już chyba tylko lepiej będzie;)?

3 Comments
 
emancypacja
01.06.05 (1:26 am)   [edit]
Chciałabym bardzo podziękować przodkiniom za emancypację - bardzo. Zamiast siedzieć w domu i robić podwieczorki z harbatką (rękami gosposi) robię na oko na 3 etaty. Pierwszy w domu - jest 12.30 a ja właśnie skończyłam (zakupy, sprzątanie , pranie, zaszywanie dziurawych spodni dziecka, spotkanie z ewentualnym wykonawcą instalaci wod - gaz) o obiedzie jeszcze nie zdążyłam pomyśleć. Drugi na uniwerku (niewiele mi czasu zajmuje, bo go olewam, dzieła mojego życia nie mogę ukończyć, bo nie mam do niego serca). Trzeci to angielski (niby to lubię bardzo, ale wolałabym nie dostawać dreszczy, gdy z nieznanych, a zresztą i ze znanych przyczyn dzieciaki odwołują lekcję i kasa nie płynie tak, jakbym sobie tego życzyła). A kiedyś?? musiałabym tylko domem pozarządzać:), majątek pańskim okiem przypilnowac...ahhhh jak byłoby cudownie!
2 Comments
 
wycena
01.04.05 (1:42 am)   [edit]

Klucze odebrane, akt własności posiadamy, ale wykończenie tego nie będzie miłym okresem w naszym życiu, oj nie.


Miało to wyglądać tak: elektrykę robi znajomy elektryk, wodę i gaz znajomy od tesciowej, a raczej gacha, kominek firma, w której teściowa robi księgowość, wylewki ci, którzy nam dom budowali a resztę Ruski, robiący wszelkie remonty moim rodzicom i ich znajomym...


A wygląda to tak: elektryk będzie miał czas w lutym (za późno, od elektryki trzeba zaczynac), wodę i gaz niejaki Jasio scedował na podobno najlepszą firmę w okolicy, niestety firma okazała się być równiez najdroższą i właśnie odebrałam od nich tytułową wycenę (30 tys - ha ha ha , newet bym się pośmiała, ale to jednak raczej tragiczne - gdybym miała taką kasę to bym sobie wolnostojący domek pod klucz zafundowała), a Ruski nie dojechał, jak na razie. Rodzice klepali go na styczeń...taaaa styczeń w zasadzie się zaczął, szkoda, że roboty jakiekolwiek nie. Jeszcze z tydzień wytrzymam, a potem biorę mlot w ręce i sama pójdę sobie domek wykańczać:DDD aha, co do kominka to z racji lichej kondycji funduszy - wypadł z planów na najbliższe miesiące - zresztą fachowcy od kominka wyjechali dorabiać do Anglii (no comments).

3 Comments